• Wpisów:52
  • Średnio co: 52 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 18:47
  • Licznik odwiedzin:6 765 / 2781 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiesz, że wiem, że będziesz moja
Chcę Ci dać wiele podniecających chwil.
Oh, będziesz się czuła, tak, jak lubisz,
Sex zmienia twój sposób myślenia
Sprawie ze będziesz krzyczeć przez całą noc..!
 

 
obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy, obiecaj mi, że będziemy zawsze inie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być, obiecaj mi,że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie, obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon, obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć, obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi,proszę..
 

 
Cała ściana wyklejona naszymi zdjęciami. Połowa karty pamięci wypełniona nagraniami rozmów z Tobą. Połowa skrzynki odbiorczej wypełniona wiadomościami od Ciebie, sprzed 3 lat, sprzed roku, sprzed pół roku, z zawsze. Podobnie całe archiwum na gg. Na szafce cała buteleczka perfum których używasz. No i głupia ja, nadal cała Twoja.

 

 
Leże. Sufit jest jasno zielony. Ktoś chyba woła mnie na obiad. Nie ma mnie, nie wołajcie, umarłam. Lista odtwarzania zapętla się po raz 4. Leżę. Chyba zaczyna się ściemniać. Po ścianie chodzi ogromny pająk. To nic,leżę nadal. Papierosy się skończyły i słońce zaczęło wschodzić. W sumie,co mnie to obchodzi. Kurwa, nigdy Ci nie wybaczę tego co ze mną zrobiłeś.

 

 
Wróć,chciałabym powtórzyć to wszystko. Jeść Twoje spaghetti i pytać czy się obrazisz jeśli zostawię mięso i szukać korkociągu w całym domu i dziwić się czemu jesteś dziś taki romantyczny,podejrzewać że pewnie znowu masz coś na sumieniu,mówić że skoro gotujesz lepiej ode mnie to będziesz to robił zawsze i patrzeć na Twoją minę i palić z Tobą papierosy w wannie i całować tak jakbym całowała Cię po raz pierwszy i znów spędzić z Tobą 3 doby praktycznie nie wychodząc z łóżka i rozmawiać z Tobą o głupotach i rozmawiać z Tobą o sprawach poważnych, i bać się co będzie z nami dalej,ale najbardziej to pragnę być,być z Tobą, być Twoją i posiadać Ciebie, cholera, żyć z Tobą pomimo noży w plecach i przeszłości kotłującej się w głowie.

 

 
Jutro znów zobaczę oczy które niegdyś rozpierdoliły mi życie.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czasami mam ochotę pierdolnąć to wszystko o podłogę i odejść. Zostawić Cię tam samego, uśmiechać się szyderczo na Twoje skomlenie i mieć kompletnie w dupie to czy zmarzniesz tej nocy. Ja sobie jakoś dawałam radę gdy spierdoliłeś z mojego życia bez pytania czy jestem przygotowana, więc i ja mogę tak zrobić i z tego prawa skorzystam.

 

 
oddalamy się od siebie. na początku będziemy robić to nieświadomie, wszystko będziemy sobie tłumaczyć. potem zauważymy, że coś jest nie tak, ale nie zrobimy z tym nic. kolejna faza to ta, w której orientujemy się, że nie mamy ze sobą już nic wspólnego, że to co kiedyś nas łączyło dzisiaj dzieli, a kłótnie już nie są takie jak kiedyś, bo obojgu nam przestaję zależeć i nawet nie staramy się tego załagodzić. na koniec machniemy tylko ręką i powiemy, że nie warto było tracić czasu na tę znajomość, zobaczysz.

 

 
Bo są tacy ludzie, tacy zajebiści ludziowie, którzy wiedzą, że jeżeli płaczesz i krzyczysz im przez telefon, że mają spierdalać, robią zrzutkę kasy, i kupują ci słoik nuteli i pełno żelek. To oni siedzą w bezruchu nic nie mówiąc do póki sama nie zaczniesz mówić. To są po prostu PRZYJACIELE. Którzy nie będą wytykać ci błędów, ale pokazywać plusy, którzy po prostu BĘDĄ.



 

 
Krzyczałam, płakałam, prosiłam, błagała, żebyś wrócił. Trzy dni bezwładnie leżałam na łóżku płacząc w samotności i modląc się o to , żebyś wrócił. Był

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wszystkie te dni, zaczęły mi się rozpływać jak mgła. Zapominałam jak brzmi twój głos. Nie mogłam tego znieść. Zwlekłam się z łóżka i złapałam telefon. Choć nie miałam już nr. twojego telefonu, wpisałam go na klawiaturze niemyśląca o niczym. Czekałam chwile i odezwałeś się. Nie wiedziałam, naprawdę nie wiedziałam, że słowa ` siema maleńka. bolą tak zajebiście mocno.!

 

 
`mała dziewczynka trzymała w ręku cały świat, niebo i ziemie miała w swoich małych rączkach, nie wiedziała że posiada moc, by uprzykrzyć życie tym którzy ja kochali, bawiła się tym światem i uczuciami ludzi dla których była wszystkich. dorosła i niestety, teraz ktoś zabawił się nią .!

 

 
Żegnaj miłość,witaj zabawo. Przynajmniej na okres 2 miesięcy.

 

 
I kiedy tak patrze w okno, leżąc na łóżku z nogami na ścianie i słuchawkami w uszach zastanawiam się czy choć przez jedną jedyną sekundę zatęskniłeś za moją obecnością, za moimi głupimi żartami i irracjonalnymi pomysłami, czy choć przez jeden, jedyny raz powiedziałeś szeptem "brakuje mi jej".

 

 
Pamiętam jak jechaliśmy nad jezioro, przesunąłeś się w moją stronę, w nawyku miałam już by się od ciebie odsunąć, moje ciało opadło na siedzenie, zawisłeś nade mną podpierając się na rękach, które znalazły się obok mojej głowy. Twój ciepły oddech pieścił moją szyje. ręka przesunęła się na moje udo a potem łydkę, jednym szybkim ruchem zarzuciłeś sobie moją nogę na biodro, nie zdejmując dłoni z mojego uda. Byłam w siódmym niebie, gdyby był to inny dzień, inne miejsce, i inny moment była bym twoja
 

 
nie lubię, kiedy tylko na dźwięk Twojego imienia mimowolnie się uśmiecham. nie cierpię tego jak tracę oddech, gdy mierzysz mnie tym cudownym spojrzeniem. nie znoszę, a tak wiele oddałabym, żeby teraz, właśnie w tym momencie, słyszeć Twój głos, napawać się Twoją obecnością.

 

 
bezczelna, pewna siebie dama z pełną kulturą.
 

 
.. -zamknij się w końcu, i przestań przypominać o uczuciu do mężczyzny którego już nie ma , pogódź się z tym ze nigdy nie wróci- wrzasnęłam do serca. ale nie posłuchało mnie.
 

 
Nie krzywdź jej . Ona ufa ci jak sześcioletnie dziecko . . Wierzy w każde twoje słowo i jest w stanie oddać się twoim obietnicom bez reszty . Bez wahania na każde twoje skinienie stanie obok ciebie , by tylko sprawić byś nie czuł się samotnie . Kiedy będzie trzeba , będzie nawet twoją pocieszanką , totalnie o tym nie wiedząc . Będzie na każde twoje skinienie , ale kurwa , zdaj sobie sprawę z tego że cię kocha , a ty , ty nie możesz okazać się skurwysynem .
 

 
- Tato... - Co? - Gówno.. 1-0 dla mnie. - Nigdzie nie wychodzisz 1-1.

 

 
mama często pyta mnie czemu tak rzadko chodzę na cmentarz. zazwyczaj odpowiadam 'nie wiem', szybko zmieniając temat. a co mam Jej powiedzieć ? że nadal nie potrafię stać przy Jego grobie. że nie potrafię opanować łez, gdy tylko ktoś o Nim wspomni ? że nie mogę znieść widoku Jego zdjęcia na grobie, bo nadal do mnie nie dociera , że On tam leży ? że codziennie mam nadzieję , że to był tylko jakiś koszmar, i On zaraz wejdzie z uśmiechem, mówiąc 'wróciłem?'. nie mogę, bo obiecałam , że będę silna - i nienawidzę siebie za to, bo tak cholernie Ją oszukuję.
 

 
gorące kakao zamieniła na piwo z kumplami. książki na imprezy. a serce na kamień. tak było lepiej. nic nie czuła, oprócz bólu głowy po kolejnym zgonie.

 

 
. teraz wszystkie chwile przelatują mi przed oczami, wszystkie momenty, w których byliśmy tak blisko, by powiedzieć sobie prawdę. Ta przygoda w piwnicach, gdy pijani zatrzasnęliśmy się, i do rana siedzieliśmy skuleni w kącie śmiejąc się z przerażeniem w oczach, ta chwila gdy broniłeś mnie własnym ciałem, ten moment gdy uratowałeś mnie przed upadkiem, ta sekunda w której powiedziałam ci że moja babcia nie żyje, te godziny spędzone w twoich silnych objęciach... tak chce to zmienić cofnąć się choć do jednej z tech chwil by powiedzieć. ` Tak strasznie cię kocham.

 

 

jej drobne ciało upadło na chłodną uliczkę starego miasta. czuła przerażający ból i strach. zdarta skóra na plecach. rozcięte wargi i ostro spoliczkowana blada twarz. ból brzucha, który i tak był słabszy od tego w sercu. jej staranny makijaż zaczął spływać wraz z pojawiającymi się łzami, które spływały razem z maleńkimi kropelkami krwi na jej błękitną sukienkę. bała się. przez zapłakane oczy widziała jego. stał zaledwie krok od niej. jego klatka piersiowa unosiła się szybko i nerwowo. dłonie miał ściśnięte w pięści, na których było widać żyły. przeszywał jej każdy centymetr ciała. uspokoił się już. zrozumiał co zrobił. pochylił się nad nią. zamknęła oczy ze strachu i zagryzła już i tak krwawiącą wargę. - przepraszam.. - wyszeptał, a jego łza, która wypłynęła z jego czarnych tęczówek wylądowała prosto na jej lewej piersi. - przepraszam.. - powtórzył i uciekł w ciemną uliczkę pozostawiając ją suce o imieniu - śmierć.

 

 
Czarne trampki z oczojebnymi zielonymi sznurówkami, tonęły w kałużach, lizak którego trzymała w ustach skurczył się do minimalnych rozmiarów a idealne czarne loki opadły. Mimo to była szczęśliwa, dla niej niebo było zielone, trawa niebieska a deszcz który zmywał jej makijaż różowy. zakochała się.!


 

 
Była małą, skomplikowana, nieziemsko ładną dziewczynką, której nikt nigdy nie powiedział szczerze ` kocham cię.! [moje.!]

 

 
Teoretycznie - chuj mnie to obchodzi. Praktycznie - cały czas o tym myślę

 

 
Na zewnątrz dziewczyna zła, wredna, chamska, nie dająca się kochać.. a w środku miała serduszko z lukru tylko ze strachu przed odrzuceniem otoczyła je drutem kolczastym aby nikt więcej jej nie zranił.